" name="google-site-verification"> " name="facebook-domain-verification">
Przejdź do głównej treści
Darmowa, dyskretna wysyłka już od 99 zł
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Masturbują się tylko wyuzdane degeneratki?

Kobiety a masturbacja: skąd bierze się stereotyp wyuzdania?

Dlaczego kobiety oceniają seksualność innych kobiet? Poznaj prawdę o kobiecej masturbacji, zdrowiu intymnym i przełamywaniu tabu bez wstydu.

 
Masturbują się tylko wyuzdane degeneratki?

Masturbują się tylko wyuzdane degeneratki? O tym, jak kobiety potrafią oceniać inne kobiety

„Masturbacja? To dobre dla nastoletnich chłopców, dorosła i porządna kobieta tego nie robi”. „Tylko wyuzdane i zboczone degeneratki potrzebują takich rzeczy do szczęścia”. Słyszałaś to kiedyś? Choć żyjemy w czasach, w których głośno mówimy o wolności, prawach kobiet i ciałopozytywności, w temacie kobiecej samopoziomowości wciąż tkwimy po uszy w średniowieczu. 
 
Co najgorsze – te najbardziej raniące i oceniające słowa rzadko padają z ust mężczyzn. Najczęściej to kobiety kobietom gotują ten los, serwując bezwzględny shaming na forach internetowych, w kuluarowych rozmowach czy w komentarzach w social mediach. 
 
Skąd w XXI wieku bierze się ten krzywdzący stereotyp i dlaczego dbanie o własne zdrowie intymne wciąż wywołuje w niektórych kobietach tak ogromną agresję? Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. 
 

Anatomia wstydu, czyli skąd wziął się ten mit?

Męska masturbacja od zawsze była tematem żartów, filmów i luźnych rozmów. Facet, który to robi, traktowany jest po prostu... jak facet spełniający swoją biologiczną potrzebę. Ot, fizjologia. Z kobietami sprawa od wieków wyglądała inaczej. 
 
Przez pokolenia kultura, religia i patriarchalne wychowanie uczyły nas, że kobieca seksualność nie należy do samej kobiety. Miała służyć prokreacji, zaspokajaniu potrzeb partnera lub być kartą przetargową w relacji. Wizja, że kobieta zamyka się w sypialni sama ze sobą (lub z nowoczesnym gadżetem) wyłącznie po to, by sprawić SOBIE czystą, egoistyczną przyjemność, przez lata była uznawana za akt buntu, grzechu i zepsucia. 
 
Mimo że czasy się zmieniły, te głęboko zakorzenione, rodowe przekonania wciąż rezonują w głowach wielu z nas. Brak rzetelnej edukacji seksualnej sprawia, że biologiczna wiedza o tym, jak działa łechtaczka i jak ważny dla zdrowia jest orgazm, zostaje zastąpiona poczuciem winy i brudu. 
 

Kobieta kobiecie wilkiem? Psychologia oceniania

Dlaczego kobiety tak ostro oceniają upodobania innych kobiet? Psychologia ma na to bardzo prostą, choć bolesną odpowiedź: to mechanizm obronny zwany internalizacją opresji. 
 
Kobieta, która sama dorastała w poczuciu wstydu, która zablokowała swoją seksualność i wmówiła sobie, że „grzecznej dziewczynce nie wypada”, czuje podświadomy dyskomfort, gdy widzi inną kobietę – wolną, pewną siebie, bezwstydnie sięgającą po swoje. 
 
Pojawia się dysonans poznawczy. Żeby obronić własne cierpienie i blokady, najłatwiej jest zaatakować tę drugą stronę i zdewaluować ją słowami o „wyuzdaniu” czy „degeneracji”. To klasyczne: „Skoro ja sobie na to nie pozwalam i żyję w rygorze, to ty też nie masz prawa czuć się z tym dobrze”. 
 

Co kobiety NAPRAWDĘ myślą o masturbacji?

Gdy zdejmiemy z tego tematu grubą warstwę internetowego hejtu i zapyta się kobiety o zdanie w bezpiecznych, anonimowych ankietach, prawda okazuje się zupełnie inna. 
 
Ogromna większość współczesnych kobiet uważa masturbację za coś całkowicie naturalnego, zdrowego i potrzebnego. Robią to studentki, zapracowane menedżerki, singielki i mężatki z wieloletnim stażem. Dlaczego? Bo to najprostsza i najzdrowsza droga do: 
 
  1. Poznania własnego ciała: Dziewczyna, która wie, co sprawia jej przyjemność w pojedynkę, potrafi bez wstydu zakomunikować to swojemu partnerowi. Dobry seks w duecie niemal zawsze zaczyna się od udanego seksu solo! 
     
  2. Redukcji stresu: Orgazm to potężny koktajl hormonów – oksytocyny, dopaminy i endorfin. Działa jak naturalny lek uspokajający i ułatwiający zasypianie po ciężkim dniu. 
     
  3. Zdrowia fizycznego: Regularne skurcze macicy podczas orgazmu poprawiają ukrwienie narządów rodnych, uelastyczniają mięśnie dna miednicy i mogą łagodzić bóle menstruacyjne. 
     

Czas na siostrzeństwo, czas na wolność

Nazywanie kobiet, które eksplorują swoją seksualność, „zboczonymi degeneratkami” to nic innego jak próba uciszenia kobiecej natury. Prawda jest taka, że dojrzałość emocjonalna polega na pozwoleniu sobie i innym na życie w zgodzie z własnym ciałem – bez oglądania się na to, co pomyśli wścibskie otoczenie. 
 
Zamiast oceniać, czas zacząć się wspierać. Twoje ciało należy do Ciebie, Twoja przyjemność również. I niezależnie od tego, czy odkrywasz ją sama, z partnerem, czy przy pomocy ulubionego wibratora – robisz to dla swojego zdrowia i szczęścia. A to ostatnia rzecz, której jakakolwiek kobieta powinna się wstydzić. 
 

Komentarze do wpisu (0)