" name="google-site-verification"> " name="facebook-domain-verification">
Przejdź do głównej treści
Darmowa, dyskretna wysyłka już od 99 zł
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Kto i po co wymyślił wibrator?

Kto i po co wymyślił pierwszy wibrator? Zaskakująca historia | Blog

Myślisz, że wibrator to wymysł XX wieku? Poznaj historię dr. Granville'a, wiktoriańskiej histerii i urządzenia, które powstało przed odkurzaczem!

Kto i po co wymyślił wibrator?

Kto wymyślił pierwszy wibrator i po co? Historia, która Was zaskoczy!

Gdy myślisz o historii wibratora, prawdopodobnie wyobrażasz sobie rewolucję seksualną lat 60. lub 70. XX wieku. Nic bardziej mylnego! Droga tego gadżetu do naszych sypialni jest o wiele dłuższa, niezwykle fascynująca i... podszyta solidną dawką pary wodnej, węgla oraz absurdu. 
 
Okazuje się bowiem, że wibrator jest jednym z najstarszych urządzeń mechanicznych w historii domowej i gabinetowej technologii. Powstał wcześniej niż elektryczne żelazko, odkurzacz czy pralka! 🌐 Kto wpadł na ten genialny pomysł i – przede wszystkim – jaki był cel jego powstania? Zapraszamy na lekcję historii bez cenzury. 
 

Wszystkiemu winna była... wiktoriańska histeria

Aby zrozumieć, po co powstał wibrator, musimy cofnąć się do XIX wieku, a konkretnie do epoki wiktoriańskiej. W tamtych czasach lekarze masowo diagnozowali u kobiet tajemnicze schorzenie zwane histerią (od greckiego słowa hystera – macica). 
 
Czym objawiała się ówczesna histeria? Praktycznie wszystkim, co nie pasowało do wizerunku idealnej, uległej damy. Objawami były m.in.: nerwowość, bezsenność, drażliwość, przewlekłe zmęczenie, a nawet... „płynność intymna” i ciągłe fantazjowanie. Dziś każdy psycholog i seksuolog postawiłby prostą diagnozę: to po prostu ukryta, stłumiona frustracja seksualna wynikająca z braku satysfakcji w małżeństwie. 
 
W XIX wieku lekarze leczyli to schorzenie w dość osobliwy sposób. Pacjentkom aplikowano tzw. masaż miednicy. Lekarz za pomocą dłoni masował intymne strefy kobiety, dopóki ta nie doznała „paroksyzmu histerycznego”. Tak, dobrze myślisz – lekarze doprowadzali pacjentki do orgazmu w ramach oficjalnej procedury medycznej. 
 

Zmęczone ręce medyków i... pierwszy wibrator NA WĘGIEL! (1869 r.)

Zabiegi były tak popularne, że gabinety lekarskie pękały w szwach. Dla lekarzy stało się to jednak koszmarem – ręczne masowanie kilkunastu pacjentek dziennie było fizycznie wycieńczające i prowadziło do chronicznych skurczów dłoni. 
 
Zanim nastała era elektryczności, z pomocą przyszła rewolucja przemysłowa. W 1869 roku amerykański lekarz dr George Taylor opatentował pierwszego mechanicznego przodka wibratora – maszynę o wymownej nazwie „The Manipulator” (Manipulator). 
 
Jak to działało? To brzmi niewiarygodnie, ale Manipulator był napędzany silnikiem parowym opalanym węglem! Ponieważ maszyna parowa potwornie hałasowała, dymiła i drżała, kocioł często umieszczano w osobnym pomieszczeniu lub piwnicy, a wibracje przekazywano za pomocą wałów i pasów transmisyjnych przez ścianę prosto do gabinetu. Pacjentka siadała na specjalnym, wyściełanym stole z otworem w siedzisku, pod którym wibrująca końcówka wykonywała całą ciężką pracę za lekarza. Zabieg, który dłonią trwał niemal godzinę, maszyna parowa załatwiała w kilka minut! 
 

kto_wynalazł_wibrator

Era prądu: Dr Granville i elektryczny młotek (lata 80. XIX w.)

Prawdziwa rewolucja nadeszła jednak w latach 80. XIX wieku wraz z elektrycznością. Brytyjski lekarz Joseph Mortimer Granville stworzył pierwszy przenośny, elektromechaniczny wibrator na baterie, zwany Granville’s Hammer (Młotek Granville'a). 
 
Co ciekawe, dr Granville do końca życia zarzekał się, że jego wynalazek miał służyć wyłącznie mężczyznom do uśmierzania bólu mięśni i leczenia paraliżu. Gdy zorientował się, że inni lekarze natychmiast zaadoptowali jego zgrabny aparat do leczenia damskiej histerii, był szczerze zgorszony. Postępu technologicznego nie dało się już jednak powstrzymać. 
 

Od sprzętu AGD do rewolucji seksualnej

Na początku XX wieku wibratory stały się na tyle małe, że trafiły do powszechnej sprzedaży domowej. Co fascynujące, reklamowano je w gazetach na równi z mikserami, tosterami i maszynami do szycia jako „urządzenia poprawiające zdrowie, wigor i urodę każdej pani domu”. 
 
Dopiero w latach 20. XX wieku, gdy urządzenia zaczęły pojawiać się w pierwszych niemych filmach erotycznych, producenci sprzętu AGD zawstydzili się i wycofali wibratory z oficjalnych katalogów. Gadżety zeszły do podziemia, by w latach 70. powrócić w blasku fleszy jako symbol kobiecej niezależności. 
 

Lekcja na dziś

Historia – od parowego kolosa na węgiel dr. Taylora aż po dzisiejsze gadżety – pokazuje jedno: kobieca potrzeba przyjemności i zdrowia intymnego istniała od zawsze. 
 
Dziś na szczęście nie potrzebujemy kotła parowego, węgla ani recepty od lekarza. Współczesne wibratory to ultraciche, designerskie urządzenia z silikonu medycznego, sterowane aplikacją z drugiego końca świata. I choć technologia poszła niesamowicie do przodu, cel pozostał ten sam: nasze rozluźnienie, zdrowie i czysta, niczym nieskrępowana przyjemność! 
 

Komentarze do wpisu (0)