" name="google-site-verification"> " name="facebook-domain-verification">
Przejdź do głównej treści
Darmowa, dyskretna wysyłka już od 99 zł
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Mężczyźni się masturbują, a kobietom nie wypada? Obalamy ten mit!

Dlaczego męskie potrzeby to biologia, a kobiece to wciąż tabu? Przeczytaj o podwójnych standardach, zdrowiu intymnym kobiet i odrzuć wstyd!

Mężczyźni się masturbują, a kobietom nie wypada? Obalamy ten mit!

Mężczyźni się masturbują. To oczywiste. Kobietom nie wypada. Czas obalić ten absurd!

„Facet musi się rozładować, taka jego natura”. „Mężczyźni mają silny instynkt, to po prostu biologia”. Jak często słyszysz te zdania? W naszym społeczeństwie męska masturbacja jest traktowana jak poranna kawa albo wyjście na siłownię – rzecz całkowicie naturalna, oczywista i zdrowa. Facet, który to robi, jest po prostu facetem. 
 
A teraz odwróćmy sytuację. Słyszałaś kiedyś w przestrzeni publicznej, żeby ktoś z taką samą lekkością powiedział: „Kobieta musi się rozładować, taka jej natura”? No właśnie. Wokół kobiecej miłości własnej wciąż wisi gruba, ciężka kurtyna milczenia, wstydu i przekonania, że „grzecznej dziewczynce po prostu nie wypada”. 
 
Czas zdjąć tę kurtynę i powiedzieć głośno to, co nauka, medycyna i nowoczesna psychologia wiedzą od dawna: ten podwójny standard to bzdura, która szkodzi naszemu zdrowiu i relacjom. 
 

Anatomia podwójnego standardu, czyli skąd ten podział?

Dlaczego męskie potrzeby uznajemy za „biologiczny nakaz”, a kobiece za „kaprys” lub „tabu”? Źródła tego myślenia tkwią głęboko w patriarchalnej historii. Przez wieki rola kobiety w sferze intymnej była ściśle zdefiniowana – miała być strażniczką domowego ogniska, rodzić dzieci i zaspokajać partnera. Jej własna, niezależna od nikogo przyjemność nie była do niczego potrzebna. Co więcej, uważano ją za niebezpieczną, bo kobieta świadoma swojego ciała była trudniejsza do kontrolowania. 
 
Choć mamy XXI wiek, nosimy w głowach zakorzenione kody naszych prababek i babć. Chłopcom od małego podświadomie daje się przyzwolenie na eksplorację swojego ciała (często kwitując to śmiechem lub machnięciem ręki), podczas gdy dziewczynki uczy się, że strefy intymne to coś, co należy ukrywać, a dotykanie ich jest „niegrzeczne”. 
 

Mit „porządnej kobiety”

Z tego wychowania rodzi się potężny mit: porządna kobieta ma udane życie seksualne tylko wtedy, gdy jest w związku, a jej pożądanie budzi się wyłącznie pod wpływem partnera. Jeśli jest singielką albo jej partner ma mniejsze libido, powinna... grzecznie czekać. 
 
Efekt? Kobiety, które czują naturalną potrzebę bliskości ze samą sobą, zaczynają z nią walczyć. Pojawia się poczucie winy, lęk przed oceną i poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”. Zamiast cieszyć się orgazmem, który jest darmowym i najzdrowszym koktajlem hormonalnym na świecie, fundujemy sobie stres i frustrację. 
 

Fakty, z którymi się nie dyskutuje: Biologia nie ma płci

Twój organizm nie wie, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, kiedy potrzebuje rozładowania napięcia. Mechanizm stresu, przebodźcowania i gromadzenia emocji działa u nas dokładnie tak samo. Co więcej, kobieca anatomia została zaprojektowana... z myślą o czystej przyjemności! Łechtaczka to jedyny narząd w ludzkim ciele, którego jedyną funkcją jest dawanie rozkoszy. Czy natura stworzyłaby coś tak doskonałego, gdyby „nie wypadało” z tego korzystać? 
 
Regularna kobieca masturbacja to nie wyuzdanie. To czysty pragmatyzm i dbanie o zdrowie: 
 
  1. Lepszy seks w duecie: Jeśli sama nie wiesz, jakie dotknięcie, tempo i nacisk doprowadzają Cię do orgazmu, skąd ma to wiedzieć Twój partner? Poznanie własnej mapy intymnej to klucz do udanego pożycia w związku. 
     
  2. Naturalny antydepresant: Orgazm uwalnia lawinę oksytocyny, dopaminy i endorfin. Obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), rozluźnia mięśnie i działa jak najlepsza, bezpieczna tabletka nasenna. 
     
  3. Zdrowie intymne: Regularne ukrwienie narządów rodnych podczas podniecenia i skurcze macicy w trakcie orgazmu wzmacniają mięśnie dna miednicy, pomagają regulować cykl, a nawet łagodzą bóle menstruacyjne. 
     

Przestań przepraszać za swoje ciało

Sformułowanie „kobietom nie wypada” powinno raz na zawsze wylądować w koszu na śmieci historii. Wypada Ci wszystko, co sprawia, że czujesz się szczęśliwa, rozluźniona, zdrowa i wolna. 
 
Dbanie o własną przyjemność – czy to za pomocą własnych dłoni, czy przy użyciu nowoczesnych, pięknych gadżetów (które dziś przypominają małe dzieła sztuki, a nie toporne przyrządy z dawnych lat) – to akt najwyższej troski o siebie. Twoje ciało, Twoje zasady, Twój orgazm. I nikt nie ma prawa wystawiać Ci za to ocen. 
 

Komentarze do wpisu (0)