" name="google-site-verification"> " name="facebook-domain-verification">
Przejdź do głównej treści
Darmowa, dyskretna wysyłka już od 99 zł
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Seks czy siłownia? Jak skutecznie rozładować napięcie i stres

Seks czy siłownia? Jak skutecznie rozładować napięcie i stres | Blog

Czy morderczy trening potrafi zastąpić orgazm? Dowiedz się, jak tabata i siłownia wpływają na stres, czym jest coregasm i jak zadbać o rozluźnienie solo.

 
Seks czy siłownia? Jak skutecznie rozładować napięcie i stres

Seks czy tabata? Jak rozładować napięcie, kiedy nie masz „jak i z kim”

Wracasz po koszmarnym dniu w pracy. Twoja głowa pulsuje od nadmiaru maili, poziom kortyzolu (hormonu stresu) przebija sufit, a ciało jest spięte jak struna. Czujesz, że jeśli natychmiast nie zrzucisz z siebie tego ciężaru, po prostu wybuchniesz. Instynkt podpowiada jedno z dwóch najlepszych lekarstw na świecie: dziki, namiętny seks, po którym z uśmiechem na ustach zaśniesz w mgnieniu oka. 
 
No dobrze, ale co zrobić, jeśli akurat jesteś singlem, Twój partner wyjechał w delegację, albo po prostu... nie masz obecnie „jak i z kim”? 
 
Wtedy na scenę wkracza ona: czterominutowa, mordercza tabata lub intensywny trening na siłowni, po którym drżą Ci kolana. Czy ostry wycisk fizyczny jest w stanie zastąpić orgazm i uratować Twój święty spokój? Sprawdźmy, co na ten temat mówi nauka! 
 

Biochemiczny bliźniak: Co łączy orgazm z siłownią?

Choć łóżko i mata do ćwiczeń wydają się dwoma zupełnie różnymi światami, z perspektywy Twojego mózgu działają niesamowicie podobnie. Zarówno podczas ostrego treningu cardio, jak i w trakcie namiętnego zbliżenia, w Twoim organizmie odpala się prawdziwa fabryka chemicznego szczęścia: 
 
  1. Lawina endorfin: Te tak zwane „hormony szczęścia” mają jedno główne zadanie – uśmierzyć ból i wywołać euforię. Pojawiają się zarówno po serii wyczerpujących burpees (padnij-powstań), jak i w momencie osiągnięcia orgazmu. To dlatego po jednym i drugim czujesz ten charakterystyczny, błogi spokój. 
     
  2. Dopaminowy strzał: To hormon nagrody i motywacji. Sprawia, że po treningu czujesz dumę i satysfakcję, a po seksie – głębokie spełnienie. 
     
  3. Spadek kortyzolu: Zarówno pot wyciśnięty na siłowni, jak i ten zostawiony w sypialni, doskonale „spalają” hormon stresu. 
     

Seksualny reset vs. sportowe zmęczenie

Trening, po którym dosłownie drżą kolana, działa na układ nerwowy jak potężny wentyl bezpieczeństwa. Kiedy Twoje mięśnie palą od wysiłku, mózg odłącza analizowanie problemów i skupia się na przetrwaniu. Agresja, złość i frustracja zostają przetworzone w czystą energię fizyczną. Gdy kończysz ćwiczyć i kładziesz się na macie, Twoje ciało jest tak zmęczone, że naturalnie wchodzi w stan głębokiego rozluźnienia. Dokładnie tak samo, jak po udanym seksie. 
 
Co ciekawe, ta zależność działa w dwie strony! Istnieje nawet oficjalne zjawisko medyczne zwane „coregasm” (orgazm wywołany ćwiczeniami). Niektóre kobiety podczas intensywnego treningu mięśni brzucha lub nóg (np. podczas wspinania się po linie czy robienia przysiadów) doświadczają spontanicznego orgazmu, wywołanego stymulacją głębokich mięśni miednicy. Biologia potrafi zaskakiwać! 
 

Czego siłownia Ci NIE da?

Bądźmy jednak ze sobą brutalnie szczerzy. Choć tabata i siłownia to genialne zamienniki do rozładowania napięcia fizycznego, brakuje im jednego kluczowego elementu, który daje seks: oksytocyny. 
 
Oksytocyna to hormon bliskości, czułości i przytulania. To ona sprawia, że po seksie z partnerem czujemy się bezpieczni i emocjonalnie zaopiekowani. Sztanga na siłowni, choćby była najdroższa, nie przytuli Cię po treningu i nie powie, że jesteś wyjątkowa. 
 

Złoty środek dla singli (i nie tylko)

Czy da się żyć i funkcjonować bez regularnego seksu w duecie? Da się i miliony ludzi robią to każdego dnia. Jeśli nie masz akurat przestrzeni na relacje, sport jest absolutnie najlepszym i najzdrowszym sposobem na to, by utrzymać swoją psychikę i ciało w doskonałej kondycji. 
 
Pamiętaj jednak, że jeśli siłownia daje Ci zmęczenie mięśni, a Ty wciąż tęsknisz za tym specyficznym, zmysłowym rozluźnieniem, którego nie da się wybiegać na bieżni – nie musisz czekać na księcia z bajki. Od tego są nowoczesne, zaawansowane gadżety intymne. Samotny wieczór w sypialni z ulubionym stymulatorem potrafi przynieść dokładnie to, czego tabata nie potrafi: zmysłowy reset, głębokie rozluźnienie i uśmiech, który zostaje na twarzy aż do rana. 
 
Więc co wybierasz na dzisiejszy wieczór? Matę do ćwiczeń czy... szybki rundę solo w sypialni? Pamiętaj, że najlepsza odpowiedź to: jedno i drugie! 
 

Komentarze do wpisu (0)